Pierwsza pomoc to nie tylko wdechy ratunkowe

Autor: Agnieszka Gotówka | 12.09.2017

Pierwsza pomoc najczęściej kojarzy się z resuscytacją krążeniowo-oddechową, powszechnie określaną mianem sztucznego oddychania. Choć jest ona niezwykle ważna, należy pamiętać, że również inne działania mogą uratować życie i zdrowie drugiego człowieka. To niezbędna wiedza zarówno dla dorosłych, jak i dzieci.

Nasze pociechy już od najmłodszych lat powinny być uczone, że należy pomagać, gdy ktoś znajduje się w potrzebie. Temat ten coraz częściej podejmują autorzy literatury dziecięcej. Warto wyposażyć dziecięcą biblioteczkę w książki, w których bohaterowie albo sami potrzebują pomocy, albo decydują się jej udzielić. Z przedszkolakiem dobrze jest też rozmawiać na ten temat.

W podobny sposób warto wprowadzać naszą pociechę w świat zagadnień związanych z udzielaniem pierwszej pomocy. Do tego celu przydadzą się pluszowe misie lub lalki. Z ich pomocą można uczyć kilkulatka m.in. podstaw resuscytacji krążeniowo-oddechowej.

Kursy pierwszej pomocy organizowane są już dla trzylatków. Naukę ratowania zdrowia i życia warto bowiem rozpocząć jak najwcześniej. Tego rodzaju zajęcia wykształcają w dzieciach odpowiednie nawyki i odruchy, a przy tym uwrażliwiają na krzywdę innych.

Widzisz, reaguj!

Pierwsza pomoc kojarzy się dorosłym przede wszystkim z utartymi schematami, których uczono w szkole. Krok po kroku nauczyciel instruował, jak postępować z osobą, która zasłabła lub którą wyciągnięto z wody. Wiedza ta nie zawsze była przekazywana w sposób jasny i zrozumiały. Dlatego też ludzie często wolą nie reagować, bojąc się jeszcze bardziej skrzywdzić osobę poszkodowaną.

Obecnie jednak już uczniów pierwszych klas szkoły podstawowej uczy się dostrzegania groźnych i niebezpiecznych dla zdrowia sytuacji. W formie gier i zabaw dzieci dowiadują się, co robić, gdy zobaczą ogień lub gdy ktoś wzywa pomocy. Zapamiętują numery alarmowe i symulują rozmowę z dyspozytorem. To pozwala im zrozumieć, że aby pomóc, trzeba działać.

 

 

Wiedza zdobyta małymi krokami

Na temat zasad udzielania pierwszej pomocy napisano wiele książek. Trudno oczekiwać ich znajomości od zwykłych ludzi, gdyż najczęściej tego rodzaju podręczniki dedykowane są specjalistom (ratownikom medycznym, policjantom, ratownikom górskim).

Istotne jest, by jak najwięcej wiedzieć na temat pierwszej pomocy i stale tę wiedzę poszerzać. Dotyczy to również dzieci. W ich przypadku uczy się je najpierw metod wzywania pomocy oraz prostych zasad ratowania zdrowia i życia. Czterolatek z łatwością zapamięta, by uciskać klatkę piersiową w celu przywrócenia akcji serca, a dopiero z czasem nauczy się oceny oddechu oraz jak krok po kroku wykonać wdechy ratownicze.

Dzieci najczęściej nie boją się reagować, gdy komuś dzieje się krzywda. W sytuacji zagrożenia działają schematycznie, instynktownie, z wielką odwagą. Dzięki temu właśnie co jakiś czas możemy usłyszeć o kilkulatkach, którzy zadzwonili po pogotowie, bo ktoś z ich bliskich źle się poczuł. Nie tylko wybrali prawidłowy numer, ale też udzielili dyspozytorowi odpowiednich informacji i słuchali jego poleceń.

Mały obserwator

Maluchy mają bardzo chłonny umysł. Z wielką ciekawością przyglądają się światu i dorosłym. To od nich uczą się, jak postępować w określonych sytuacjach. Warto to wykorzystać, np. podczas opatrywania drobnych ran i skaleczeń. Te bowiem zdarzają się każdemu dziecku. Jeśli będziemy chcieli założyć mu plaster lub bandaż, mówmy, co w danej chwili robimy i dlaczego. To nie tylko uspokoi naszą pociechę, ale też utrwali wiedzę na temat tego, jak postępować w podobnych sytuacjach w przyszłości. Warto również wspólnie z dzieckiem skompletować podstawową apteczkę i umieścić ją w zasięgu jego rąk.

Najmłodsi mają w sobie mnóstwo empatii. Chętnie się uczą i podejmują wyzwania. Należy dobrze to wykorzystać, by nauczyć je wrażliwości na krzywdę innych.